... >> środa, 28 stycznia 2009 16:24:57
Mylog żyje o___O
komentarze [2]Po imprezie...głęboko skrzywdzona przez Sudziory o_O...XDD >> niedziela, 19 października 2008 19:55:36
Na początku chciałabym podziękować wszystkim mym przyjaciołom...a raczej przyjaciółkom za urodzinowe życzenia*^^* wszystkie były piękne i wiele dla mnie znaczą :* i mam nadzieję że Cheza jest pewna tego co mi napisała XDDD
Dziś pomału dochodzę do siebie po urodzinowej imprezie XDD żałuję tylko że Rooshoffa Frakcja nie mogła bawić się z nami^^" ale my to sobie odbijemy ne??? XDD
Dziękuję Setsu, Yumisiowi, Hikari i Arasiowi za niezapomniane urodziny XDD o Yesungu...co to za wspomnienia będą...Sudziorowo-Dongowe he he ale po kolei^^
Po zgarnięciu dziewczyn z Praszki i dotarciu naszym wesołym samochodem (cało, bezpiecznie i w jednym kawałku XDD) do Gorzowa, rozpłaszczeniu się, przyniesieniu torta, rozlaniu procentów nastąpił...zbiorowy gwałt połączony ze składaniem życzeń i odśpiewaniu "Sto lat" po koreańsku XDD następnie nastąpiło wesołe krzywdzenie się Sudziorami he he czyli oglądanie explorerów ^o^ tak tfurczego oglądania jeszcze nie widziałam XDD skręcałyśmy sie ze śmiechu i śmiałyśmy tak głośno że mam nadzieję że sąsiedzi wybaczą nam te hałasy w środku nocy...przy otwartym oknie he he po 12 odcinkach explorerów doszłam do wniosku że...nie doszłam do żadnych wniosków bo nie mam czym myśleć i nie mam jak tych wniosków wymyśleć XDD choć jeden wniosek mogę sformułować...chyba...lubię...Sudziory XDD Yesung i LeeTeuk rządzą XDD i Ciul też XDD chyba mi słabo he he kiedy nasze stężenie Sudziorów we krwii było 1000x większe niż powinno przerzuciłyśmy się na Dongi XDD przyznam szczerze że oprócz obejrzenia "Over the mountain, across the river" to nie pamiętam CO oglądałyśmy dalej^^" a Dongi na wsi rządzą...ja nie wiem kto im w ogóle udzielił pozwolenia na dotknięcie siekiery XDD a potem...poszłam sobie spać na 2,5 godziny...w teorii bo jak to u mnie bywa MUSIAŁAM dorobić się bólu brzucha a że były to objawy "fajnie byłoby zwymiotować ale mi się nie chce" to trzeba było sobie pomóc i zrobić to brutalnie^^" jak już pozbyłam się bólu brzucha nadszedł czas na leczeni Dongami^^ a potem obejrzałyśmy jeszcze jeden odcinek explorerów...umarłam przy kretynach przebranych w więzienne stroje...Kanginowi i Hyukowi najbardziej one pasowały XDD
Została też spełniona prośba Arasia i...zaczełyśmy oglądać koncert SuJu XDD Yesungu...tutaj to dopiero się działo...i to na trzeźwo XDD zaczęło się od komentarzy pod adresem Kibuma i tego co on śmie nazwać zarostem...Yumiś tutaj poszalał XDD gdyby mogła to by go zaczęła gonić z maszynką do golenia XDD musiała oczywiście powstać teoria do tego...na początku najprostsza z możliwych - ubrudził się sadzą z mojego pieca kaflowego he he następnie ewoluowała do twierdzenia że to Kangin zamurował biednego Kibuma w moim piecu o_O i w tym momencie zaczęłam miec wyrzuty sumienia bo wcześniej paliłam w tym piecu i Kibum mógł sie przez przypadek sfajczyć XDD należało to zweryfikować...i skończyło się na otworzeniu pieca i moim wrzeszczeniu "Kibum...Kibum żyjesz" XDD nie odpowiedział więc to znaczy że udało mu się wydostać XDD potem miałam wielką ochotę powzruszać się przy dramatycznym występie moich ulubieńców - Yesung x LeeTeuk, nawet bym sobie z nimi poryczała ale Yumiś zabił atmosferę jęcząc że może jednak przydałoby się sprawdzić raz jeszcze piec i upewnić się że Kibuma tam nie ma i żyje XDD no i całą dramaturgię szlag trafił XDDD powrzeszczałam trochę ale Kibum się nie odezwał...kolejna teoria powstała gdy jechałam z dziewczynami do Praszki odwieść je na busa...szły sobie dzieci do których dziewczyny pomachały a dzieci nic...bo to dzieci Kangina XDD z moim piecem bo jak on dostanie to co najwyżej może mu kafelkiem oddać XDD a w czasie kiedy Kibum siedział w piecu dobywał się poród który on odbierał XDD boshe...jesteśmy straszne...Sudziory ogłupiają i to bardzo...
Po tak udanej imprezie ciężko jest się żegnać...dopada potem człowieka takie niezbyt miłe uczucie pustki...smutno mi z tego powodu^^"
Ale już nie smęcę...idę coś pooglądać - dostałam zapas Dongów do obejrzenia XDD
~ Nymeria ~
komentarze [2]Obrzęk mózgu XDD >> piątek, 5 września 2008 16:32:10
Wow...jestem pod wrażeniem...weszłam na myloga i nie wywaliło mi informacji że mój blog zostanie skasaowany he he chyba postępy robię XDD
Mam obrzęk mózgu...dosłownie i w przenośni...a za ten stan obowiedzialne są oszołomy z Dong Bang Shin Ki XDD wszystko zaczęło sie od pomysłu wyjazdu do Chezy góry (do Chaty Changmina XDD) a jak wiadomo nasza spotkania nigdy nie kończą się normalnie he he wieć w składzie: ja, Ochi(SuSu), Kyotek(Micky) i Cheza udałyśmy sie pociągiem do Bielska-Białej XDD tutaj należą się ogromniaste podziękowania dla Ochiyo która zabiła nas na miejscu prezentem dla każdej z nas w postaci przepieknych koszulek...w kolorze różowym o_O jak wiadomo jestem wielką "fanką" różu ale tym razem zrobiłam to i założyłam ciuch w takim kolorze...poza tym Jinowi i Ochiyo się nie odmawia XDD po dotarciu do BB(i narobieniu wsi w pociągu he he) ruszyłyśmy do najbardziej pożądanego miejsca na ziemi - supermarketu XDD co by zaopatrzyc sie w najniezbedniejsze zapasy na 4 dni...czyli głównie piwo i zupki chińskie XDD obładowane zapasami ruszyłyśmy na busa...po dotarciu na miejsce nasza - jakże wspaniała kondycja - została wystawiona na cięzką próbe...p0rzed nami ładny kawał drogi pod góre...było cięzko ale dałyśmy rade, choć nie obyło sie bez niespodzianek takich jak ciąża pozamaciczna na kolanie Ochiyo XDD
Przez 4 dni odlądałyśmy Szynki x_X jeden koncert KAT-TUN'ów i półtorej dramy XDD a działo sie tyle że można by pisać i pisać XDD powiem tylko że te spotkanie stało sie kopalnią złotych tekstów takich jak: Józio Naganiacz(w tej roli U-know) i Pałomachy, Gorejący / cierpiętny krzk mamrotki(Xiah), Ruro-drechy, Człowiek-linijka, Wielebny Max i jego siostry, Max – ostatni Maksikanin, Micky powodzianin czy My alien, my Hero – nowy dramat XDD jest tego więcej ale...jak to czytam to mój obrzęk mózgu sie powiększa XDD na szczęscie domek w dalszym ciągu stoi więc nie byłyśmy aż tak straszne XDD tylko...smutno mi sie zrobiło po powrocie do Katowic T_T
Dziewczyny - chciałabym Wam podziękować za ten cały cudowny weekend, za katowanie Szynkami XDD, za wygłupy, za ten cały nasz debilizm i w ogóle za wszystko - arigatou i kamsamida*^^*
Oczywiście w planach jest juz kolejny wypad he he pod koniec września he he(demoniczny śmiech XDD) ale za nim to nastąpi...szykuje sie kolejna inwazja na Częstochowe...Setsu, Yumiś - be ready XDD
~ Nymeria ~
A na zakończenie fota...Roshoffa Frakcja z Chaty Changmina XDD
komentarze [28]Impreza z Kame czyli historia sKAT-TUNienia XDD >> środa, 23 lipica 2008 15:51:31
Jak to u mnie bywa - to juz standart - ostatnia notka była lata świetlne temu, dwa razy chcieli mi bloga skasować ale to nic...notkę wrzucam dziś^^
U mnie nic ciekawego, stara bida, teoretycznie mam wolne a w praktyce siedziałam na uczelni, snując
sie po laborze i dochodząc do wniosku "nic mi się nie chce" XDD nudno było bo siedziałam sama w mieszkaniu...taa...zmieniłam miejsce zamieszkania a przede wszystkim towarzystwo na bardziej odpowiednie^^v są oczywiście i minusy tej przeprowadzki a mianowicie - sąsiadka, która do końca nie jest normalna i twierdzi że w naszym mieszkaniu pędzimy bimber lub prowadzimy dom publiczny XDD a najlepiej słuchać ją w naszej łazience he he
Na szczęście podczas ostatniego weekendu odbiłam sobie wszystkie te dni kiedy sie nudziłam - wizyta Ochiyo w Katowicach he he jak zwykle zapowiadało sie twórczo a wyszło...bardziej niż twórczo^o^
~ DAY 1 ~
Ochi przyjechała...wcześnie, już o 14.00 i zgodnie z naszym, jakże twórczym planem, pojechałyśmy do Kyotka^^ yey byłam u niej po raz pierwszy i było zajebiście i w ogóle XDD na początek poczytałyśmy sobie "tfurczość" z pewnego bloga, miałyśmy taki polew że brzuchy nas rozbolały he he potem udałyśmy sie do KAOflandu na zakupy m.in. po ziemniaczki na placki ziemniaczane, które obiecałam Ochiyo na obiad XDD przyszedł tez czas na wręczenie Chezie spóźnionego prezentu urodzinowego czyli pałeczek Shinyi XDD podczas odpakowywania prezentu-bardzo gustownie zapakowanego przez Kyotka i Ochi-odbyła sie sesja zdjęciowa owej czynności he he potem nastąpiły zachwyty Chezy prezentem^^v
Po zjedzeniu placków nadszedł czas na posiedzenie przed kompem - na pierwszy ogień poszedł film z L'em czyli "L Change the world" z którego można mieć niezły polew i tak było w naszym przypadku he he oczywiście nastąpiły tez zachwyty i w ogóle he he na drugi ogień poszedł koncert KAT-TUN & NewS podczas którego my sie zachwycałyśmy wszystkim co działo sie na ekranie a Kyotek, niestety, cierpiał w samotności^^"...gomen Kyotek - mam nadzieję że nam to wybaczysz XDD koncert jest dobry bo...mało w nim Tegoshiego XDD którego niez noszę(fanki Tegoshiego - wybaczcie mi) no i wspomnieć trzeba o Ochiyo która robiła foty nagiej klaty Kame...oszalała na jego punkcie ;P a na koniec tego dnia zaserwowałam dziewczynom dramę "1 Pound Gospel"...z Kame XDD bo nikt tak nie wiesza sie na worku treningowym jak on...i arigatou Setsu że wcisłaś mi tą dramę bo jest genialna he he nie dałyśmy z Kyotkiem wysiedzieć do końca więc poszłyśmy spać...o ile można mówić o śnie kiedy za drzwiami ktoś sie ciągle drze na widok Kame ;P
~ DAY 2 ~
Po prowizorycznym śnie i zwleczeniu się z łóżka trza było pomyśleć o powrocie na mieszkanie, doprowadzeniu sie do stanu używalności i udaniu sie do kina na "Kung Fu Pandę" XDD więc tak zrobiłyśmy i udałyśmy sie do Cinema City...polecam ten film każdemu bo ubaw po pachy^^v po filmie...poczułyśmy sie głodne, po poszukiwaniach uderzyłyśmy do Sphinxa na jedzonko...myślałam że będą mnie tam wytaczać z tej restauracji he he przy okazji dorzuciłyśmy sie do wyprawki dla małej pumy, która urodziła sie w chorzowskim zoo^^chciałyśmy tez zaproponować imię dla niej - Yamapi XDD ale brakło kartek na których mogłyśmy to zrobić a szkoda bo to imię by do niej pasowało^^v nasz kolejny cel - sklep zoologiczny, tutaj dziewczyny odbiły sobie brak możliwości przechrzczenia pumy i nazwały szynszyla...Ruiza XDD powiedzmy że szynszylowi pasowało to imię he he a taki fajny, puchaty był*^^* fretki też były milutkie aż zapragnęłam kupić sobie jakiegoś zwierzaka...
Gdy już dotarłyśmy do dworca PKP pożegnałyśmy sie z Chezą i Kyotkiem i uderzyłyśmy do mnie na mieszkanie gdzie czekała nas druga część naszego planu...2 koncerty KAT-TUN'ów - w tym momencie mój kat-tunizm pogłębił się bardziej niż bardzo i przepadłam na zawsze...oni są straszni i przerażający...i zboczeni XDD przy okazji oglądania koncertu objadłyśmy się arbuzem i teraz arbuzy będą mi się z KAT-TUN'ami kojarzyć he he obejrzałyśmy tylko jeden koncert i poszłyśmy spać...niestety moja sąsiadka nie dała nam pospać, dzwoniąc sobie w nocy domofonem...musiałam więc ruszyć się i wyłączyć domofon^^v
~ DAY 3 ~
Ostatni dzień wizyty Ochiyo rozpoczęłyśmy drugim koncertem KAT-TUN'ów i śniadaniem złożonym z 0,5 litra lodów malinowych na łebka XDD ten koncert nas dobił...pogłębił manie na ich punkcie...i taki tam...nasza gwiazdą koncertu został Koki i jego wykonanie "Make U Wet", takich zboczonych ruchów już dawno nie widziałam a tym bardziej nie spodziewałam się ich po Kokim he he Ochiyo idealnie to podsumowała - "On przecież jest od rapowania a nie od kręcenia tyłkiem" XDD twórczy koncert, bardzo twórczy he he niestety wszystko co dobre kiedyś się kończy więc nadszedł tez czas na pożegnania...mam nadzieje i liczę na kolejną imprezę XDD
A teraz siedzę w domu i mam remont XDD oby skończył sie jak najszybciej he he a w najbliższym czasie robie nalot na Częstochowę - najpierw do Yumisia po KAT-TUN'owe zUo a potem do Setsu he he przygotujcie się he he
~ Nymeria ~
komentarze [18]x__X >> środa, 7 maja 2008 21:57:51
Bosh...znowu chcieli mi bloga skasować^^" niech ktoś mi dobę wydłuży i więcej czasu da XDD
komentarze [20]Sylwester, sesja i krwewtki...które wyparowały XD >> sobota, 23 lutego 2008 23:15:37
*mrug, mrug* patrzy z przerażeniem...ummm...cholera...ale poszalałam XD bloga zaniedbałam totalnie^^" zakurzył się strasznie, prawie mi go skasowałi...a podobno brud/kurz powyrzej 5 cm odpada sam ale chyba nie w tym przypadku he he cóż głównym powodem tak strasznego zaniedbania był prawie totalny brak czasu T_T, trochę też się u mnie działo ale pokolei ;)
Na początek zacznę od Sylwestra, który miał byś super wyjebisty itd. ale za bardzo nic z niego nie wyszło...był odpałowy XD miała do mnie przyjechać Ochiyo, Cheza i Kyotek - skończył sie na tym że był tylko Kyotek co nie znaczy że ni ebawiłyśmy się świetnie^^ najpierw zgarnięcie osoby dramatu z Kluczborka i dworca PKP, wyprawa do KAOflandu po łososia do sushi a przy okazji zaopatrzyłyśmy się w owoce do sałatki owocowej i śmietanę kremówkę(którą ubił Kaoru XD), potem wyprawa do Gorzów City autobusem...było mi żał pani która siedziała za nami - oj nasłuchała się takich niesamowitych rzeczy że napewno na długo zostało jej to w pamięci XD potem pichcenie sushi i sałatki owocowej - śmietana była doskonale ubita bo w końcu Kaoru ją ubijał he he zostałyśmy tez zaopatrzone przez Kyotka w japońskie piwo^^v po upichceniu sałatki przyszedł czas na zamulanie się koncertami Diru - na pierwszy ogień poszedł The Code of Vulgar[ism] - ubaw po pachy, uśmiałyśmy się niesamowicie-przy okazji starając sie upić XDD nastęnie zostało przygotowane sushi przez Kyotka^^ i lecimy dalej z koncertami i upijaniem się^^v O 24.00 wylądowałyśmy na rynku pijąc z gwinta winko domowej roboty i składając sobie życzenia, nastąpiła też szybka rozmowa telefoniczna z Chezą i wracamy do koncertów...zadzwoniłyśmy również do Ochiyo...dobrze że nikt nie słyszał tej rozmowy XDD starałyśmy się ostro upić co w ostateczności nam się nie udało XD nie wiem jakim cudem ale wszystko jest do odrobienia w najbliższej przyszłości^^v siedziałyśmy sobie do 7.00 rano po czym doszłyśmy do twórczego wniosku że najwyższy czas położyć się spać co też zrobiłyśmy he he myślę że Sylwester był udany, również mijający rok był bardzo udany - poznałam wiele wspaniałych i cudownych osób o których warto było by wspomnieć^^
Na pierwszy ogień idzie Setsu z którą poznałam się dzięki jej Duelkowemu klubowi jeszcze pod koniec 2006 roku a nasze pierwsze spotkanie pamiętam bardzo dobrze do dziś - 16 luty i częstochowskie Allegro ze świetnymi pizzami^^dzięki niej poznałam również Yumi i Hikari - dwie bardzo zakręcone osóbki i zawdzięczam tej trójce wiele odpałowych imprez które odbywały się u Setsu...i nie tylko, dzięki nim ostatni rok w Częstochowie był bardzo udany i szkoda że nie miałam już co tam studiować bo tak bym pewnie została XDD poza tym te wszystkie fantastyczne osóbki z blogów^^ potem poznałam...Ochiyo XDD przez przypadek weszłam na jej bloga i tak się zaczęło, trwa do dzisiaj i napewno będzie trwać...chyba że mnie tak przerazi że ucieknę od niej z krzykiem...wspominała o czymś takim w ostatnim smsie do mnie XDD ale ja się nie dam i nie odczepię się tak łatwo^_~
Dzięki niej poznałam Kyotka - me władcze Kaorowe seme XDD i od niej też się nie odczepię he he Kyotek - bój się^^
12 sierpnia - tą datę wszyscy dobrze znamy i mamy wiele fantastycznych wspomnień z nią związanych - tutaj poznałam Chezę^^ od niej też się nie odczepię więc niech się też boi XDD do tej wesołej gromadki dochodzi jeszcze Momo, Sakebi, Kohaku itd. jeśli kogoś nie wymieniłam to gomen ale pamiętam o Was wszystkich ;)
SESJA czyli [S]ystem [E]liminacji [S]tudentów [J]est [A]ktywny oraz studia- oto główny powód zaniedbania bloga...myślałam naiwnie że taj jak w Częstochowie na 4 i 5 roku nie będę się przemęczać a tu zaskoczka i to jaka...urabiam sobie ręce po łokcie i żyły sobie wypruwam...nie chodzi juz o same chodzenie na zajęcia bo to pryszcz ale o robotę w laboratorium gdzie prowadzę doświadczenia do pracy magisterskiej. Niby to ic wielkiego - dłubanie sobie w roślinkach ale jak człowiek siedzi pochylony po 6 godzin dziennie przy pulpicie to kręgosłup ma ochotę wyjść i pójść sobie daleko a oczy po tych kilku godzinach gapienia sie w mikroskop same wypływają, gdy przyszła sesja myślałam że dadzą mi spokój i będę mogła spokojnie uczyć się do egzaminów..gdzie tam - musiałam siedzieć w laborze i robić doświadczenia dla mojej promotorki bo amerykanie już ją ścigają o wyniki, tylko że jakoś nikt nie zapytał sie co ja mam do powiedzenia na ten temat :/ nawet moja opiekunka była zła z tego powodu że muszę siedzieć i robić zamiast się uczyć...gwoździem do trumny było to że we wtorek, ostatniego
tygodnia sesji, dowiedziałyśmy się że mamy do piątku zrobić 72 płytki z roślinkami...prawie śmiechem tam wybuchłam bo w akurat w ten piątek miałam ostatni, najważniejszy egzamin...i tak musiałam siedzieć a po nocach uczyłam się do egzaminu - na szczęście zdany został pomyślnie^^v poza tym...uczelnia by mnie wykończyła XDD a szczególnie katedra genetyki na której jestem...każdy z magistrantów ma do przygotowania prezentację na konkretny temat przy czym nie można korzystać z polskiej literatury - tylko angielska, niby nie jest to trudne ale szefowa naszej katedry jest bardzo wymagająca-chyba najgorsza na całym wydziale, do tego ma ogromną wiedzę i bardzo lubi się czepiać pierdół, podczas wystąpienia człowiek ma niezłą nerwówkę a każdy błąd jest skrupulatnie
zapisywany i pytany o niego później - mnie też taka nerwówka dopadła: 4 dni przed, skończyło się na tym że przez te 4 dni jadłam tylko śniadania, mało spałam i tylko przygotowywałam prazentację - na czwarty dzień byłam tak osłabiona że miałam zawroty głowy,było mi słabo i jechałam na prochach przeciwbólowych...to się nazywa poświęcenie dla nauki^^"
A teraz chciałabym "wspomnieć" o fantastycznej imprezie która odbyła się u mnie w dniach 15-17 lutego^o^ a mianowicie odwiedziła mnie Ochiyo, Cheza i Kyotek XDD było klika powodów tej wizyty - urodziny Ochi, Kyo i Kaoru he he działo się,oj działo XDD po odebraniu dziewczyn z PKP pojechałyśmy do KAOflandu(again!!!) w celu zaopatrzenia się w krewetki i łososia bo Ochi i Kyotek zaoferowały sie trochę popichcić u mnie z czego byłam zadowolona nie tylko ja ale i mój brat również :) ponieważ jesteśmy odpałami to oczywiście "błysnęłyśmy"w sklepie np. ja wołając na płó sklepu do Ochi "MATKA" ale jakoś to chyba nikomu nie przeszkadzało bo nikt nie zareagował XDD
Po dotarciu do mej chaty przyszedł czas na wręczenie solenizantce prezentu - oczywiście nie byle jakiego XD dostała od nas skarbonkę emo-świnię z zajebista przepaską na oku i czachami po bokach oraz zboczony komiks, który był tak hardcore'owy że ciężko jest to opisać ale tak jakoś jak byłyśmy z Kyotkiem w Matrasie i looknęłyśmy na niego to od razu stwierdziłyśmy że idealnie nadaje się na prezent dla Ochi^^v jej mina po otwarciu prezentów mówiła wszystko XD tego się nie da opisać - to trzeba było widzieć he he ale myślę że jest zadowolona z prezentu^^ potem poszłyśmy pokucharzyć i to nic że była godzina 22 XDD nasz nadworny kucharz - w tej roli Ochi wyczarowała dla nas ziemniaczki po francusku a potem poszyłysmy grzecznie oglądać "My boss, my hero" gdzie Ochiyo znalazła kolejną miłość swego życia XD o 5.00 rano udałyśmy się na spoczynek...zaczęłam się zastanawiać dlaczego do cholery musiałyśmy wstać o 10.00 rano...pozostanie to dla mnie nierozwiązaną tajemnicą XD w każdym razie wybierałyśmy tak długo do sklepu że nam go w końcu zamknli i nie miałyśmy gdzie kupić łososia(bo w KAOflandzie o nim zapomnieliśmy XD), pojechałam więc do miasta obok a dziewczyny w tym czasie zaczęły pichcić sushi i krewetki w kokosie^^ po powrocie stwierdziłam że do naszego wesołego stadka dołączły sie mój brat i kumpel Szymu - wiedziałam już że ta impreza nie będzie normalna XDD w ruch poszła żubrówka z sokiem jabłkowym a potem Jack Daniels z colą. Ochi pichciała z Szymem krewetki, które jakimś cudem wyparowały i zostały same pieczarki XD dowiedziałam się też o istnieniu bardzo ciekawego sposobu robienia zasmażki XDD Kyotek wspomagany przeze mnie przygotował sushi a Cheza zajęła się dokumentacją tej jakże zajebistej imprezy^^ przy okazji dziewczyny zmieniły ksywki - Cheza została Czewą, Kyotek - Kwiotkiem a Ochi to "ta z HIV'em" XDD na szczęście dotarło do chłopaków jak mają poprawnie na dziewczyny wołać^^ impreza z kuchni powędrowała do pokoju...i tu się zaczął prawdziwy hardcore - godzina 18 a my zgon XDD dodam tylko że poczułam sie urażona bo ktoś wychlał całą Finlandię o smaku mango a ja jej nawet nie spróbowałam =P do tego nastąpił zwrot w mym życiu - ożeniłam się z Kyotkiem XDD jako że byłyśmy najbardziej trzeźwe decyzja zapadła...na trzeźwo XDD fakt że 5 minut później doszło by do rozwodu ale wszystko zostało wytłumaczone i jest dobrze...nie wiem tylko jak reszta mych mężów to przeżyje XDD w każdym razie Kyotek jest mym władczym seme a ja jestem pokornym uke...a przynajmniej staram się he he
Po raz kolejny impreza przeniosła się w inne miejsce - do pokoju mojego brata gdzie zaczęłyśmy oglądać "Macabre Tour" śmiechu było co nie miara, odśpiewałyśmy Kaoru i Kyo "sto lat" i wychyliłyśmy za ich zdrowie^^ potem dręczyłyśmy Ochi Gazeciarami - aż jej się Reita potem śnił XDD spać poszłyśmy znów o 5.00 i wstałyśmy o 10.00, na śniadanie miałyśmy gofry z bitą śmietaną XDD a potem przyszedł czas żeby pożegnać się z Ochiyo, zapakować się i wrócić do Katowić...nie lubię pociągów, szczególnie po takich imprezach o_O
Chciałabym w tym momencie podziękować dziewczyną ża odwiedziny...nie - za najazd XDD bo bardzo miło spędziłam czas i odstresowałam się^^ kocham Was za to!!! a już niedługo Kyotek ma urodziny he he
I to by było dzisiaj na tyle mojego smęcenia XDD
~Nymeria~
komentarze [20]Zupa miso...i smutno mi... >> czwartek, 6 grudnia 2007 19:42:25
Smutno mi...źle mi...dowiedziałam sie wczoraj, że moja kumpela rezygnuje ze studiów...była jedną z niewielu osób, które naprawdę polubiłam na tej uczelni-zawsze miła, sympatyczna i pomocna no i przede wszystkim jechała ze mną i paroma innymi osobami na tym samym wózku czyli byliśmy z innej uczelni. Wiedziałam że za bardzo jej się tutaj nie podobało a to głównie za sprawą naszej katedry - genetyki, nie ukrywam że ciężko jest i ludzie są wymagający, roboty jest po uszy ale z drugiej strony jest to w jakiś sposób satysfakcjonujący...liczy sie też odporność psychiczna i może jej akurat tego zabrakło...w każdym razie bedzie mi jej brakowało. Zauważyłam że ludzie z którymi przeszłam do Katowic zaczynają ją obgadywać: czemu tak szybko odeszła, przeciez dopiero 2 miesiące minęły i że głupia jest a nikt nie próbuje jej zrozumieć...postanowiłam nie wdawać się w próżne dyskusje i przede wszystkim zamierzam utrzymywać z nią kontakt^^
Zastanawia mnie jeszcze jedno...kto do cholery przejmie jej badania o_O i obawiam się że to mogę być ja bo miałyśmy podobne tematy magisterek...dużo tego...jeszcze trochę i zamieszkam na uczelni...XDD
Ostatnio prowadzilismy bardzo ciekawe zajęcia...z kastrowania roślinek XDD brzmi intrygująco co nie he he brutale z nas a w tym tygodniu mam zajęcia z klonowania,które prawdopodobnie przydarzą się do bardzo niecnego celu he he(tu wchodzi demoniczny śmiech^^)
Jak widzicie nastąpiły drobne zmiany, remament w wyglądzie bloga itd.
Aoi został zdetronizowany na rzecz zUego Hizumiego na szablonie i zUego Karyu na avatarze he he
W tym miejscu dziękuję, jak zawsze, nieocenionej Setsu za wykonanie szablonu - ja jestem beztalencie jeśli chodzi o takie rzeczy^^' - arigatou Setsu ;***
W ostatnią sobotę miałam spotkanie z częścią mojej jrockowej rodzinki: z Kyotkiem, Chezą i Jui^^postanowiłyśmy uderzyć do japońskiej restauracji na małe co nieco.
Jak się okazało spotkała nas mała niespodzianka - przenieśli nam restaurację w inne miejsce o_O po znalezieniu obiektu naszego pożądania i wygodnym usadzeniu się na krzesłach przyszedł czas na zamówienia...drogo!!!ale czego się nie robi dla rozpieszczenia kubków smakowych^^no i do tego dzbanek zielonej herbatki...chciałyśmy zwinąć cały zestaw ale niestety nie udało nam się - może następnym razem he he
Niebędę pisać jakie dziwne i szalone teorie powstawały podczas naszego spotkania bo długo by tu opowiadać...w każdym razie zupa miso od teraz i na zawsze będzie mi się kojarzyć z Die'm trącym marchew i Kaoru sprawdzającym jak mu to tarcie wyszło XDD
Dziewczyny dziękuję za to niezwykle udane spotkanie bo bardzo miło czas leci w Waszym towarzystwie i widzimy się 20 grudnia ;)
I to by było na dzisiaj tyle^^
~ Nymeria ~
komentarze [19]AsuCon, Diru i...Wszystkich Świętych??? >> czwartek, 1 listopada 2007 20:35:03
Nie lubię tego dnia - Wszystkich Świętych...dla mnie ten dzień jest dziwny...bo prawda jest taka że w dzisiejszych czasach nie chodzi o to żeby postawić lampkę na grobie rodziny tylko o to żeby się pokazać...pokazać jakie to fajne ciuchy się ma, lepszy samochód, jest się bogatszym od innych. Wiec jak co roku stałam jak sierotka przy grobie i wynudziłam się na śmierć bo ileż można, na szczęście był z nami wujek-metalowiec więc nie było aż tak nudno^_^pożartował sobie człowiek trochę, naoglądał się nowości ze świata mody itd. he he więc było zabawnie...z drugiej strony naszła mnie pewna releksja...to już minęły 3 lata od śmierci mojego taty a ja dalej nie za bardzo mogę się pogodzić z jego śmiercią...smutny jest ten dzień - nie lubię go...oby się już skończył...
Nie będę się rozpisywać o AsuConie bo o tym już wszyscy pisali, powiem tylko że nigdy nie zapomnę akcji w McDonaldzie, nie miewam koszmarów po tym jak Ochiyo zgwałciła mój materac w mieszkaniu XD i było mi bardzo miło przenocować parę osób ;) koncerty bardzo mi się podobały(Ochiyo jeszcze raz gomen za wargę^^") a sesję autografów jeszcze bardziej he he w tym miejscu chciałabym podziękować paru osobom za zajebiście spędzony czas na konwencie:
- Ochiyo
- Momo
- Cheza
- Kyotek(za fotki i filmiki ;)
- Sakebi
- Selena
- Maruko
- Kagami
- Rozetto
- Jui
- Sylwia(za foty :)
- Araś
- Małgocha
- Manyako
- Pestka
- Mika
Mam nadzieję że nikogo nie pominęłam, jeśli tak to z góry przepraszam za moją wrodzoną sklerozę.
Najbardziej żałuję że Setsu nie mogła się pojawić :( ale mam nadzieję że następnym razem będzie bawić sie razem z nami XD
Zaczęłam się od pewnego czasu zastanawiać nad rzuceniem studiów...zaczyna mnie to pomału męczyć, to pewnie dlatego że nastudiowałam się już trochę, rozleniwiłam przez ostatnie 2 lata i nie chce mi się już za bardzo a tu trzeba znowu przysiąć i zacząć kuć, poza tym na Uniwerku mają wymagania z kosmosu, sprawdzianów poprawiać nie można, dopiero całość...a mnie się już nie chce ;P to co mnie jeszcze trzyma to rozpoczęte badania...myślałam że będę pracować nad jakimś zajebistym projektem...no niby to jest on zajebisty ale roślinka którą badam to pospolity chwast rosnący przy drodze...no dobra-mutant to jest co nie zmienia faktu że jest chwastem XD ale najważniejsze że nasionka z Japonii są a moja promotorka koresponduje z japońskimi naukowcami - ten fakt trzeba wykorzystać co nie^_^ promotorka jest luz, opiekunka też i nie przeszkadza im że przeszłyśmy z innej uczelni bo zdarza się część takich osób jest...że tak to ujmę...prześladowana co miłe nie jest bo są traktowane jak półmózgi :( ale pożyjemy, zobaczymy.
Ostatnio wyszedł też nowy singiel Diru nad którym się rozpływam, czuję się uzależniona od niego...pożegnam się więc w tym momencie i jak narkoman na głodzie pójdę po raz kolejny pozachwycać się singlem...
~ Nymeria ~
komentarze [15].... >> środa, 17 października 2007 16:13:07
Eh...miałam częściej pisać notki a tu lipa - prawda jest oczywista - nie mam czasu T_T...
A wszystko dlatego że zachciało mi się kolejnych studiów, dzięki którym nie mam praktycznie na nic czasu...ale nie bedę przynudzać^^
W końcu doczekałam się upragnionej płytki z najnowszym koncertem D'espairsów he he i to nic że koncert widziałam wcześniej ale liczy się to że to orginał z obrazem ostrzym jak żyleta dzięki czemu lepiej będą widoczne wszystkie grzeszki chłopaków XD
W ostatnią sobotę obchodziłam kolejne urodzinki he he to już tyle wiosen mi strzeliło...jak ten czas leci...tutaj gorąco pozdrawiam Setsu z którą miałyśmy tego dnia odpały większe niż zawsze XD dziękuję również za ZŁY prezent - jestem prześladowana przez kubek z Karyu XD
Działo sie trochę...może nawet bardziej ale z braku czasu niestety nie napiszę nic więcej :(
W sobotę Asucon^_^ na którym spotkam się z większością z Was - już nie mogę się doczekać więc do zobaczenia i buźka
~ Nymeria ~
komentarze [7]Inwazja na Wieluń XD >> niedziela, 2 września 2007 16:15:34
No więc wkońcu udało mi się zrealizować plan, którego wykonanie nastąpiło w zeszły piątek - inwazja na Wieluń XD miałam już dawno to zrobić ale tak jakość do tej pory nie udawało mi się to...ale lepiej późno niź wcale ;)
Do Wielunia jechałam w lekkim zdenerwowaniu - co mnie tak czeka...wkońcu z Małgochą znamy się tylko z bloga i GG no i spotkałyśmy się jeszcze na Metal Hammer Festival^^ale czy to wystarczy żeby w miarę pozbyć się wątpliwości...w każdym bądź razie dojechałam do Wielunia już bez żadnych wątpliwości - będzie super XD
Na przystanku czekała na mnie przesympatyczny komitet powitalny w składzie: Małgocha, Pestka, Mika i Manyako(pozdrawiam dziewczyny!)...jakby nie było miały przewagę liczebną nade mną więc wywinąć nie miałam się jak XD po ciepłym przywitaniu ruszyłyśmy w miasto - Wieluń i jego mieszkańcy jeszcze nie wiedzieli jeszcze co ich czeka^_^
Na początek uderzyłyśmy do parku po drodze zachaczając o sklep z bielizną, gdzie nabyłam najbardziej odjazdowe majtaski z krową jakie w życiu widziałam XD wszystko przez Małgochę...zachwalałe je i przez nią napaliłam się żeby też mieć chociaż jedną sztukę^_~, potem weszłyśmy jeszcze do spożywczego...od tej wizyty jakoś inaczej będę patrzeć na Chupa Chupsy XD
Wkońcu dotarłyśmy do parku, gdzie znalazłyśmy sobie ławeczkę i zaczełyśmy przyjemnie marnować czas ale że pogoda nie za bardzo dopisywała więc zmyłyśmy się i poszłyśmy na pizzę.
Po złożeniu zamówienia zaczęłyśmy posuwać pierdoły i rzucać okiem na telewizor gdzie puszczali...tada...polską Vivę:/...bez komentarza...wkońcu pizza trafiła na nasz stolik i zaczęła się konsumpcja podczas której Pestka z pasją zaczęła nam opowiadać o yaoiowatej dramie "Eternal Summer"...cóż...jej żywy styl opowiadania, ta gestykulacja i zabójcze miny spowodowały u nas wybuchy śmiechu - fote pstrykłam - nie mogłam sie powstrzymać...niestety nie mogę jej pokazać bo podejrzewam że w tym wypadku przy kolejnej wizycie mogła by mnie z ostrym narzędziem po Wieluniu ganiać XD podejrzewam że ludzie w tej kawiarnii zastanawiali się co to za banda oszołomów tutaj przyszła - a to tylko my^^
Nasz następny cel - chata Małgochy, w planach - obejrzenie "Eternal Summer"zareklamowany przez Pestkę^^ jeszcze tylko skok na Intermarche w celu zakupu płynów - bo człowiek niegdy nie wie kiedy się odwodni...no, wkońcu na miejscu - miałam okazję poznać psa Małgochy - nie za wielkie to ma rozmiary a zrobił na mnie ogromne wrażenie XD
Gdy ulokowałyśmy się w pokoju zostałam zabita umiejętnościami dziewczyn w grze na gitarze - moje drogie jeszcze trochę i zespół możecie założyć XD
Czas na film - tutaj niezawodna Pestka wspomagała nas komentarzami "teraz scena erotyczna" i "niemogę na to patrzeć", Manyako zaś najeżdzała na jedyną dziewczynę w tym filmie XD potem zastanawiałyśmy się jak to możliwe że w filmie tajwańskim ludzie mówią po chińsku a potem gdzie leży Tajwan, Wietnam i Laos - coż z naszą geografią nie jest najlepiej^^"
Czas nam przyjemnie płynął ale jak to bywa wszystko co dobre szybko się kończy i musiałam wracać do domu - jeszcze tylko pamiątkowe zdjęcie i ruszamy na dworzec, wsiadam w busa i jadę do domu...była to udana wizyta, dziewczyny wytrzymały ze mną i mam nadzieję że spotkamy się wkrótce^^
Ostatnio tak się zastanawiałam jak to jest z naszą tolerancją...bo nie ukrywam że jestem fanką zarówno metalu jak i jrocka, mam znajomych zarówno z jednej i z drugiej strony...i tu jest problem - jedna kumpela widzi tylko metal i pluje na wszystko inne a z drugiej kumpela która ślepo wpatrzona jest w jrocka i nie toleruje niczego innego...te dwa światy ścierają sie ze sobą i przy każdym z niech nie mogę porozmawaić o muzyce innej niż ta którą słucha dana osoba bo od razu zaczynaja się jazdy...zaczyna mnie to po mału drażnić i wkurzać bo zaczyna się narzucanie mi tego co mam słuchać a takich rzeczy to ja bardzo nie lubię a odrobina tolerancji dla różnych gatunków muzycznych wystarczyła by do tego żeby wszystko było ok.Podczas mojej rozmowy z koleżanką na GG dowiedziałam się że skoro nie wielbię bezgranicznie nowego albumu the Gazette to powinno się mnie zabić, poćwiartować, posmarować Nutellą i zjeść...to znaczy że muszę zawsze mówić że wszystko jest boskie i fantastyczne wbrew sobie?mam oszukiwać siebie tylko dlatego żeby mieć spokój?o nie tego nie zrobie!!!będę mówić to co myślę i czuję - nikt mi tego nie zabroni!!!a co do wyżej wspomnianego albumu to są utwory które bardzo lubię i takie za którymi nie przepadam...i to tyle na ten temat....
A teraz ponarzekam sobie na kochaną Pocztę Polską, która ostatnio tak mnie wkurzyła że myślałam o tym żeby coś rozwalić...otóż przyszła kolejna paczka z zamówieniem ale płyty...nie wyglądały najlepiej, odniosłam wrażenie że poczta bardzo sie postarała zniszczyć zawartość paczki - popękane pudeła w dwóch płytach i dziura w pudełku DVD, po zobaczeniu tego ciśnienie mi gwałtownie podskoczyło - jeśli to się powtórzy raz jeszcze i zobaczę najmniejszą ryskę przy DVD D'espairsów lub innej płycie to normalnie zacznę zabijać...
Na szczęście ucierpiały "tylko" opakowania^^co do zawartości - samo zło w postaci nowego albumu Rentrer en Soi "The bottom of chaos" - 12 utworów które równo mnie ściorały i do dnia dzisiejszego nie chcą opuścić moich myśli i mp3 playera...jak dla mnie mogli by dorzucić kolejne 12 utworów - chłopaki by się zajechali pewnie^^"moje hity to: "Just Mad Pain" i "To Infinity"albumik godny polecienia - POLECAM!!!;) przy okazji jest też utwór który nie do końca mi podchodzi ale jaki to nie zdradzę XD
Buźka ;***
~ Nymeria ~
P.S. Cierpię na chwilowy brak libacji jrockowych T_T...Setsu musimy w końcu coś u Ciebie zorganizować!!!no i obiecany "Murder Day" - szykuj biurko XD
komentarze [28]Diru: byłam, zobaczyłam i umarłam... >> poniedziałek, 13 sierpnia 2007 22:38:50
Ekstaza, uwielbienie, uniesienie...tylko te słowa przychodzą mi na myśł po fantastycznym niedzielnym koncercie Diru.
Mam teraz tyle miłych wspomnień związanych z tym koncertem^^tyle fantastycznych osób poznałam...i w tym miejscu chciałabym serdecznie pozdrowić Ochiyo, Momo, Kohaku. Izę, Natalię i Kaśkę oraz pozostałe osoby z którymi się poznałam^^dzięki nim czas przed koncertem nie dłużył się tak strasznie a i po koncercie było ciekawie he he...
Na koncert wybrałam się z Setsu^^ w sobotę wbiłam się do niej i zaczęłyśmy świrować bo niemogłyśmy doczekać się koncertu..ale z drugiej strony nie mogłyśmy uwierzyć że już jutro zobaczymy Diru - w Polsce...nie realne to dla nas było...
Po 4 godzinach snu ruszyłyśmy na pociąg - w dalszym ciągu nie wierząc że to dzieje się naprawdę...po dotarciu do Katowic zlokalizowałyśmy ławkę i czekałyśmy na Momo i jej znajome^^po czym udałyśmy się do Spodka, gdzie zaczęli się juz zbierać fani Diru, fanów Tool'a nie było widać - i bardzo dobrze!!!
Zaczęło się oczekiwanie na otwarcie bram...w między czasie przyjechał autobus z chłopakami i zaczęło się wyczekiwanie...może jakiś autogaf by się dostało...pamiątkowa fota?Chłopaki nie pokazywali się a ponieważ leń jestem i niechciało mi się stać z resztą więc poszłam miejsca pilnować pod wejściem...no i ominęła mnie okazja dostać autograf Die'a T_T może następnym razem.
w każdym razie czekanie ograniczało się do grzania kraty przed wejściem i zawieranie znajomości z innymi fanami XD
Wkońcu otwarto bramy, sprawdzono torby i takie inne pierdoły a potem szalony bieg pod scenę zeby zająć dobrą miejscówkę XD
Pierwszy zespół który grał - Fair to Midland - bardzo mi się podobał, przede wszystkim interesujący wokal - może warto posłuchać coś jeszcze^^to co mi się nie podobało to to że podczas występu fanki Diru dojrzały Die'a i zacząły piszczeć i machać rękami - zero szacunku dla występującego zespołu
Delight mnie nie porwał, wręcz powiem - nie podobał mi się ich występ
Coma - tutaj rozpoczęła się rzeź, wszystkie oszołomy zaczęły się rzucać na ludzi - istny młyn - więc taktycznie wycofałyśmy się na tyłu - szkoda zginąć przed gwiazdą tego wieczowu(i nie chodzi tu o Tool'a XD)
Jeszcze Coma nie zeszła ze sceny a ludzie zaczęli wołać "Dir en grey, Dir en grey" i tak było praktycznie przez cały czas zmiany sprzętu...a potem się zaczęło...
Jak wchodził Die to widac było po nim niepewność - co go tu czeka - ale biorąc gorące powitanie nie miał czym się przejmować^^
chłopali wchodzili po kolei i standardowo Kyo na końcu...i rozpoczął się kocert na który wszyscy czekaliśmy...Diru w Polsce, gdtby mi ktoś pół roku wcześniej powiedział że pojadę na DeG'a w Polsce to bym go wyśmiała...a teraz - marzenia się spełniają.
To było coś wspaniałego zobaczyć ich na żywo...umarłam i znalazłam się w Niebie...Die z Kaoru szaleli po scenie, Shinya z niezwykłą energią walił w gary, Toto z bananem na ustach strzelał miny - wkońcu mozna było na żywo zobaczyć ten jego zboczony wzrok pt. "poluję"no i jak wsadził bas między nogi...*zgon*...no i Kyo - wielka osobowość w małym ciele..powiem szczerze że cięzki ojest mi opisać to wszystko co się działo, mam mętlik w głowie i w uczuciach - to było coś wspaniałego.
Największe zaskoczenie chłopaki przeżyli kiedy ludzie zaczeli śpiewać razem z Kyo wszystkie piosenki^^doprowadziło to do tego że najpierw Toto się popłakał, potem reszta i Kyo...w życiu bym nie pomyślała że zostanie mi dane zobaczenie jak Kyo płacze...naprawdę pokazaliśmy że polscy fani są fantastyczni^^ i ten występ na długo pozostanie w ich pamięci. Zresztą ja tez się poryczałam...ten cały natłok emocji...już nie dałam rady tego powstrzymać...
Mam nadzieje że ten występ udowonił im że maja w Polsce fanów i przyjadą na kolejne koncerty...poza tym Die został już fanem polskiego piwa więc...XD
Na Tool'u nie miałam zamiaru zostać więc jak tylko chłopaki eszli ze sceny(Toto został najdłużej^^)zmyłam się z tamtąd i udałam się do stoiska po jakieś dobro, którym okazała się płytka "Withering to Death"
Koncert był naprawdę niesamowity i przez kolejne dni bedę naładowana jak akumulator i zachwycać się nim, przeżywać go po raz kolejny...tak że mnie wkońcu z chaty wywalą^^"
Warto było zostać zgniecionym, zaduszonym i stratowanym żeby zobaczyć Diru w akcji!!!
Teraz trzeba sie poskładać do kupy bo bolą wszystkie mięśnie i kości...bo jutro jadę na tygodniowy wypad do Niemiec^^może upoluję kolejną płytkę Diru XD na szczęście będe miała dostęp do internetu więc nie pozbędziecie sie mnie tak łatwo XD
~ Nymeria ~
komentarze [54]Małe co nieco^^ >> czwartek, 2 sierpnia 2007 23:10:33
Eh....dawno już nic nie pisałam...trochę bloga zaniedbałam=.="prawda jest taka że kursowałam między domem, Częstochową i Katowicami załatwiająć pierdoły związane ze studiami - masakra ale czas najwyższy to naprawić he he...
Od czego by tu zacząć...może od fantastycznych odwiedziń Setsu XD
Mój brat też się przygotowywał na te spotkanie - wkońcu to w jego pokoju spędzałyśmy wszystkie te godziny^^a on oczywiście nie miał nic przeciw(spróbował by tylko!!!)
Cała impreza zaczęła się bardzo dawno temu - w lipcu - w czwartek u Setsu, która poinformowała mnie o czekających zwiechach podczas oglądania koncertu Gazette "Decomposition Beauty"...wtedy jeszcze nie rozumiałam dlaczego nie może patrzeć na metalowe barierki i rurki XDD
Ponieważ droga do mnie jest z lekka długa więc trzeba bylo umilić sobie drogę...na początek reklama..tada - Świat Blachy - pierwsza zwiecha Setsu...jednak najlepsza była ciężarówka z rurami - ta mina mówiła wszystko XD na szczęście dalsza podróż obyła się bez metalowych niespodzianek.
Wkońcu dojechałyśmy do mojego cudnego miasteczka, które miło nas przywitało - deszczem! ale w sumie taka pogoda jest najlepsza na oglądanie koncertów. Przed projekcją pokazałam(w sumie nie miała wyboru^^")parę gierek - mam nadzieję że skusi się kiedyś żeby w nie zagrać ;)
Jednak czas biegł nieubłagalnie i obejrzałyśmy koncert...OMG!!!...o_O...x_X...*zgon* bez komentarza...na dobitę obejrzałyśmy 2 odcinki Sailor Moon - to nasz już totalnie zciorało więc udałyśmy się na spoczynek. Na drugi dzień mój brat zapytał się - wiedziony ciekawością bo dziwne odgłosy wydobywały się z jego pokoju - czy my to oglądamy dlatego że to lubimy oglądać czy dlatego żeby się pośmiać...no cóż chłopaki z Gazette są horrorem, dramatem i komedią w jednym, poza tym lubimy ich oglądać XDD
Piątek upłynął nam na nieustannym oglądaniu Sailo Moon - wkońcu po tylu latach człowiek się doczekał^^a że było to 20 odcinków podrząd...różne rzeczy przychodziły nam później do głowy he he akurat tego dnia miałam zalać wiśnie na wino...więc zrobiłyśmy to z Setsu razem...o mało nie wywaliłam garka z wodą kiedy zaczęła improwizować z lejkiem "Silly God Disco" XD a że lejek bardzo przypominał megafon Rukiego - więc jak tu nieskorzystać ;) Na wieczór był zaplanowany koncercik D'espairsów "Murder Day"...jakość DVD, obaz jak żyleta x_X pan kamerzysta bardzo polubił kręcenie uda Karyu, o Zero już nie wspomnę...skończyło się na moim waleniu głową w ścianę...mój brat miał potem pretensje że prze to walenie ubrudziłam mu ścianę...jak śmiał ;P
W sobotę obejrzałyśmy Moon Child'a - zbierałam sie do obejrzenia tego filmu już jakiś czas ale nigdy mi sie to nie udawało - dopiero Setsu mnie przycisła i obejrzałyśmy go razem - arigatou Setsu za to^^.
Niedziela była kolejnym dniem z D'espairsami i Sailo Moon - na szczęście obyło się bez ofiar^^. Niestety wszystko co dobre szybko się kończy i wizyta Setsu dobiegła końca...mam nadzieję że uda nam się to powtórzyć i że Yumiś z Hikari dołączą do nas - wtedy mój brat definitywnie wyprowadzi się z domu - tak powiedział XDD
W następnym tygodniu miałam kolejną inwazję^^mojej kochanej siostrzyczki...tutaj tylko dodam: ja, Natalia, mój brat i butelka Finlandii...w sobotę dochodziliśmy do siebie i pokazywałam jej jakim złem jest jrock...po raz kolejny XD
W tym samy czasie przyszła nasza ogromna paczka-bestia z Japonii^^cieszę się że wszystkie płytki dotarły do właścicieli i że każdy jest zadowolony...w tym momencie serdecznie pozdrawiam Mrs. Kouyou za bardzo miłe spotkanie w Opolu he he i czekam na więcej takich odpałowych spotkań XDD
A na koniec wrzucę parę fot z najnowszej odsłony kultowego dzieła jakim jest Final Fantasy...przed państwem część XII XD prawdą jest że to przez tą grę nie mam czasu prawie na nic^^ na szczęście pamiętam jeszcze że mam oddychać i jeść XD
Na początek dwa oficjalne plakaciki
A teraz postacie^^
Od góry i od lewej strony: Vaan, Penelo, Fran
Na dole od lewej: Bash, Balflear, Ashe
I może parę słów o każdej z postaci - każda jest interesująca i warta poznania^^
Vaan - Vaan urodził się w Dalmasce. W czasie inwazji wojsk Arcadii na królestwo Dalmasci stracił swoich rodziców, a podczas okupacji Rabanastre musiał zamieszkać na ulicy. Tam poznał twardą szkołę życia. Jego przyjaciółką jest Penelo. Vaan marzy, aby w przyszłości zostać podniebnym piratem i kierować własnym statkiem. Przyłącza się do ruchu oporu, ponieważ poszukuje winnych śmierci rodziny.
Ashe - Księżniczka Dalmaski, która po wkroczeniu armii królestwa Arcadii do Rabanastre postanawia działać razem z buntownikami. W ten sposób Ashe poznaje Vaana, a z biegiem wydarzeń zaczyna ich łączyć pewne uczucie. Księżniczka chce uwolnić swój lud spod tyranii i niewoli najeźdźcy.
Basch - Dowódca wojsk Dalmaski, który dopuścił się zdrady swojego króla. Jest również zabójca rodziców Ashe. Postać ogromnie tajemnicza.
Penelo - Dobra przyjaciółka Vaana, która również straciła rodziców podczas inwazji arkadyjkiej armii.
Fran - Jako jedyna z grywanych bohaterów nie należy do razy ludzi. Fran podróżuje razem z Baltierem. Poza tym w używaniu broni dalekosiężnej osiągnęła zabójczą skuteczność.
Balflear - Postać powietrznego pirata, który stara się być neutralny w konflikcie między królestwami Ivalice. Posiada własny statek powietrzny i cenne umiejętności. Zna się na mechanice a także potrafi naprawiać przedmioty.
Info : http://squarezone.pl
Świetna gra i polecam ją każdemu kto jest w posiadaniu konsoli PS2... an koniec dodam że mój "dream team" tworzą: Vaan, Basch i Ashe^^
Nieprzynudzam już tylko idę trochę pograć w FF XII...buźka
~ Nymeria ~
komentarze [25]Długo wyczekiwane wakacje!!! >> czwartek, 5 lipica 2007 18:49:29
W końcu mam wakacje!!!nareszczie upragnione i wymarzone - koniec nauki i studiów!!! dzisiaj się obroniłam i oficjalnie zostałam magistrem chemii - tylko tak jakoś nie czuję tego - jestem za młoda na magistra!!! khem...już mi lepiej...no więc nie jestem już studentem i teraz zastanawiam się co ze sobą począć - może bezrobocie albo kasa w Tesco?bo w szkole nie mam zamiaru pracować - chyba bym wszystkie dzieci wymordowała, poza tym takich odpałów jak ja to pewnie nie przyjmują XD może dalej się kształcić? hmmm...pomyślimy...
W poniedziałek miałyśmy pierwsze zajęcia z japońskiego - było bardzo sympatycznie...w następnym tygodniu kartkówa z całej hiragany XD
Wczoraj była premiera nowej płytki chłopaków z the Gazette a za tydzień w środę ma premierę najnowszy singiel Duelków - i od tej daty zaczynamy odliczanie do przyjścia naszego bardzo wielkiego zamówienia z Japonii^^poszaleliśmy - połowa tego zamówienia to sam Stacked Rubbish XDDD już wkrótce w naszych łapkach^^i nie tylko on he he
A teraz idę oblewać magisterkę - solidnie - za te wszystkie nerwy które człowiek potracił przygotowywująć się do niej ;D
Potem będę nadrabiać zaległości - książki, filmy, muzyka, nawet jakiś maratonik w oglądaniu się trafi...XD
~ Nymeria ~
komentarze [17]Wolność - pojęcie względne!? >> środa, 20 czerwca 2007 08:51:15
Można tak to ująć, ponieważ "prawie" oficjalnie w dniu 18 czerwca po zdaniu ostatniego egzaminu ukończyłam męczarnie zwaną studiami(wiem-trochę stara jestem^^"), jeszcze tylko obrona i mam magisterkę w kieszeni...i co dalej - cholera wie ale jakoś nie uśmiecha mi się siedzieć na bezrobociu :( bo wiadomo jak u nas z pracą jest: potrzebna 20-letnia sekretarka z 30-letnim stażem itd.itd
Nie zdawałam sobie do końca sprawy z tego że kończy się jakiś etap mojego życia, gdyby nie mój kolega, który zapytał się czy wiem że to naprawdę już koniec...i wtedy to do mnie dotarło...smutna rzeczywistość - to już naprawdę koniec!!!Prawdą jest że nie raz chciałam już mieć studia za sobą, skończyć się męczyć ale gdy to naprawdę nastąpiło zrobiło mi się tego wszystkiego szkoda...najbardziej będzie mi brak moich znajomych-tych wszystkich wspaniałych i cudownych ludzi, których miałam okazję poznać i przyjaźnić się przez te 5 lat - napewno nie zerwiemy ze sobą kontaktu ale to już nie będzie to samo bo każdy będzie zajęty swoimi sprawami...nie będę też mogła odwiedzać Setsu i Yumisia tak często jak bym chciała ale niestety nie pozbędą się mnie i będę wpadać do nich w miarę możliwości he he
Wpadłam ostatnio w depresyjny nastrój i dziwne, czasami samobójcze myśli krążą w mojej głowie - niestety z mostu rzucić się nie mogę bo w mojej mieścince nie ma porządnego mostu z którego można by to zrobić, pod pociąg też rzucić nie dam rady bo od kilkunastu lat pociągi u mnie nie kursują a strych mam niski więc sznur też odpada...to naprawdę jest problem...
Może lepiej przestanę już smucić ale na chwilę obecną nie mam żadnych wesołych myśli więc może następnym razem...
~ Nymeria ~
komentarze [12]Detoks XD >> czwartek, 31 maja 2007 12:18:21
Tak to prawda...jestem na detoksie od kilku dni, ale nie takim jak myślicie XD a wiкc od początku...khem, khem...działo się to w piątek - moja kumpela z roku żeni się w sobotę i postanowiіa urządzić wieczуór panieński więc całą naszą babską grupą udałymy się na miejsce zbiórki a tam...zaliczyіam mały zgon bo dziewczyny postanowiły isć na DYSKOTEKĘ!!!ja omijam takie miejsca z daleka i boję się ich jak diabeł święconej wody T_T a ja naiwnie myślaіam że pójdziemy gdzieś do baru, będziemy sączyć piwko i mile posuwać ploty...no cóż zawiodłam się lekko, trudno zrobię to dla niej i pójdę już na tą dyskotekę ;P
Na początek poszłyśmy do baru napić się piwa i poprawić sobie humorki he he a potem na tą nieszczęsną dyskotekę=.=
Tam dobiіam się kolejnym piwem - zadziałała zasada im bardziej się znieczulę tym mniej bedę zwracać uwagę przy czym sie bawię...jak już każda coś wypiła to poszłyśmy się bawić...ja sobie na początek zagrzałam z kumpelą ławeczkę i po mału przyzwyczajałyśmy nasze uszy do tego co je czeka i zgodnie stwierdziłyśmy - to nie nasze klimaty!!!ale procenty zaczęły działać i obojętne nam się zrobiło czego słuchamy - czas na zabawę...po jakimś czasie ponownie do nas dotarło - CZEGO MY SŁUCHAMY!!!czas ponownie zagrzać ławeczkę(ławeczka-najlepszy przyjaciel człowieka na dyskotece XD) i tak jakoś zaczełyśmy sie przyglądać otaczającym nas ludziom...wachlarz możliwości był szeroki...do wyboru do koloru - już nie wspomnę o tych wszystkich dziewczynach bo niechcę sobie umysłu przeciążać - on jest przeciążany lepszymi rzeczami^o^ ale facetom przyjrzałyśmy się i...szkoda gadać, coś jest chyba nie tak z ich koordynacją ruchową x_X jeden się ruszał jakby wsadził dwa palce w gniazdko i wykonywał ruchy pośmiertne, drugi jakby na stałe był podłączony pod prąd a trzeci ruszał się jak karp w Boże Narodzenie, któremu akurat głowę ucieli o_O miałyśmy niezły ubaw XDD ale i tak trafił się jeden agent który pobił ich wszystkich - ruchy były połączeniem trzech wcześniejszych przypadków + spodnie opuszczone w pół tylka a bokserki na wierzchu bleee...gdyby chociaż był ładnieszy a tak to nie wiem komu chciał zaimponować...impreza sie kręciła a ja już tam nie wytrzymywałam, mimo że kumpele powtarzały mi"dasz radę, wytrzymasz"kochane są^^ i jakoś dałam radę ale moje płuca dostały nieźle w kość bo puszczali bardzo dużo sztucznego dymu więc po jakimś czasie myślałam że mi nosem wyjdą, uklękną przede mną i zaczną błagać o łyk świeżego powietrza. Na szczęście byіy to już godziny wczesno rane więc w końcu zmyłyśmy się z tamtąd - hura!!!dom, łóżko, SPAĆ!!!dowlekłam się do mieszkania, spojrzałam w lustro i...OMG!!!dwa przekrwione ping-pongi zamiast oczu o_O tak, najwyższy czas spać - niestety nie dane mi było się porządnie wyspać bo koszmary mnie dreczyły przez tą muzę - a mówią że to ja słucham sieczkodźwięków - a na takej dyskotece ich tyle że ho ho i jeszcze trochę. Jak już zwlekłam się z łóźka to musiałam włączyć muzę - najbardziej hardcore'owe kawałki jakie miałam - był mi potrzebny porzadny detoks muzyczny i jestem na nim do dzisiaj a wszyscy znajomi patrzą na mnie jak na UFO jak mówię że na dyskotece byłam i pytają się czy ze mną wszystko w porządku...cóż staram się być osobą tolerancyjną i akceptuję osoby lubiace inna muzykę ale prawda jest taka że dyskotek NIE LUBIĘ!!!teraz czeka mnie wesele i raczej swojej muzy nie usіyszę ale napewno będę się dobrze bawić w końcu to wesele he he
Na poprawę humoru obejrzałam w sobotę z Setsu i ponownie we wtorek z Setsu i Yumisiem "The World Outside THe Cage" D'espairsRay - jeden wielki backstage i dokument o chіopakach x_X taaak...to nam bardzo poprawiło humorki - jedna zwiech za drugą, dawno już się tak nie ubawiłam - to co chіopaki odsawiają to masakra...
- po piewsze Karyu powinien mieć zakaz wchodzenia do marketów bo ma zapędy do niszczenia wózków
- po drugie ktoś powinien im zabronić palić bo kopcą jak parowozy(może ta paczka Męskich jednak się przyda XD)
- po trzecie...niektórzy fani są...dziwni...jakoś nie umiem tego opisać
- po czwarte i kolejne chłopaki powinni pozwolić Karyu kupić chipsy bo chłopak napalił sie na paczkę chipsów a niemógł ich kupić bo reszcie się spieszyło i doczekałyśmy się miny dziecka któremu zabrano lizaka
- powinni mieć zakaz wchodzenia do sklepów muzycznych i obmacywania sprzętów a w szczególności kontrabasów - ta uwaga skierowana jest do Zero, który jak dorwał sie do tego sprzętu to zmolestował go nieziemsko i do Tsukasy, który strzelał takie miny przy garach że aż się słabo robłіo
- Hizumi bez tapety jest karalny przez cały czas trwania tego dokumentu - sama słodycz^^
- miny Zero są tak karalne że pan kamerzysta wprowadził cenzurę he he
- Tsukasa pijący wódkę prosto z butelki o_O ale to na dodanie sobie odwagi bo postanowił sobie skoczyć na spadochronie - odważny jest-szacun dla niego za to..
- Hizumi i Karyu na kozłach(takich jak na w-f ) odstawiający dziwne pozy...bez komentarza...zaliczyłam zgon x_X
Świetna płytka, na poprawę humoru jak najbardziej wskazana XD - POLECAM!!!he he
A na koniec mały bonusik O_O
Ładny prawda XDD
Miałam jeszcze wrzucić skany z "Mirror'a" ale gdzieś...zaginęły w akcji^^" zrobię to następnym razem
~ Nymeria ~
komentarze [13]